Ten artykuł nie skupia się na wszelkich zaletach mieszkania w Słonecznej Hiszpani, wypoczynku na wspaniałych plażach, czy próbowania wykiwanej śródziemnomorskiej kuchni. Jest to chłodna, ale merytoryczna analiza możliwości inwestycyjnej, jaką stanowi zakup nieruchomości zagranicznej.

W obliczu chaosu ekonomicznego związanego z COVID-19 stajemy przed trudnym zdaniem zabezpieczenia swoich oszczędności. Na początku pandemii mogliśmy zaobserwować rekordowe spadki cen akcji na amerykańskiej giełdzie. Podobna wyprzedaż miała tylko miejsce podczas Wielkiego Kryzysu z 2008 roku. Szalone wahania kursów walut, rekordowe ceny złota i niemal zerowe stopy procentowe w bankach to tylko niektóre z efektów Wirusa z Wuhan

Rządowe restrykcje dramatycznie uderzyły w różne sektory biznesu, a mali i więksi inwestorzy stanęli przed wyzwaniem jak uratować swoje inwestycje. Teoria portfelowa Markowitza jest powszechnie znaną i akceptowaną strategią w świecie profesjonalistów finansowych, jednak nie każdy inwestor wie jak ważne konkluzje za sobą niesie. 

Rozsądny inwestor może dojść do wniosku, że najlepiej jest (mówiąc kolokwialnie) nie stawiać wszystkiego na jedną kartę, a postawić na wiele różnych. Przykładowo zamiast kupować akcje tylko  jednej firmy, która może zbankrutować, możemy rozdysponować środki na zakup różnych firm z różnych sektorów. Tym sposobem jesteśmy w stanie zmniejszyć ryzyko swoich inwestycji przy jednoczesnym zachowaniu docelowej stopy zwrotu. To właśnie w wielkim skrócie jest teoria portfelowa. 

Teraz możemy pomyśleć „Dobrze, ale ja nie chce grać na giełdzie, chce aby moja inwestycja przyniosła mi jakiś wizualny i realny pożytek. Chcę kupić dom w ładnym miejscu”. 

Idąc tym tropem możemy zastosować podobną logikę. Zamiast lokować wszystkie swoje środki w jednym miejscu, możemy kupić nieruchomość na innym zagranicznym rynku, która będzie słabo skorelowana z naszym rynkiem. Tym sposobem zabezpieczymy swoje środki na wypadek kryzysu ekonomicznego w Polsce, nowego absurdalnego prawa uderzającego w polski rynek nieruchomości czy innego lokalnego ryzyka.

Dla wynikłych czytelników można tu przytoczyć artykuł „Does International Diversification Work Better for Real Estate than for Stocks and Bonds?” Profesora M.A. Eichholtza. 

Udowadnia on, na podstawie empirycznych danych, że międzynarodowa dywersyfikacja nieruchomości działa nawet lepiej niż międzynarodowa dywersyfikacja akcji i obligacji. Jest to bardzo silny i profesjonalny argument za zainwestowaniem w nieruchomość w innych krajach.

W erze globalizacji taka inwestycja jest możliwa, a Prestige Estate zapewnia bezpieczną i udaną transakcję. Kupując zagraniczną posiadłość dodajemy do naszego „portfela” inwestycję, która zabezpiecza nas przed lokalnym ryzykiem, a jednocześnie stanowi doskonały sposób na spędzenie wakacji.

Prestige Estate

 

*Materiały i informacje przedstawione na niniejszej stronie internetowej zamieszczone są jedynie w celu informacyjnym. Nie stanowią one porady inwestycyjnej.